Single Blog Title

This is a single blog caption
20 wrzesień 2011

Lech Wałęsa i kosmici

To kolejny genialny pomysł Platformy Obywatelskiej na promocję Polski w świecie. Tym razem chodzi o zachęcanie do odwiedzania Polski, promowanie jej bogactw i atrakcyjności turystycznej podczas Międzynarodowych Targów Turystycznych w Berlinie. Koncepcję marketingową objaśniono na portalu internetowym Kiosk.pl, opatrując sugestywnym tytułem: „Lechu to Polska”. Tym sposobem były prezydent RP dołączył do tak znakomitych gadżetów jak bączek, komiks o Chopinie, tytułowi kosmici. To logiczny wybór, dostrzegam w nim konsekwencję autorów.

O jaką więc Polskę mogło chodzić Platformie sięgającej do najgłębszych pokładów swojej kreatywności? Pal licho bączka, może nawet budzić sympatię swoją prostotą, nieco archaicznym powabem i wirowaniem wokół własnej osi, gdy świat wokół ewoluuje. Ten opis przypomina mi bardziej Platformę, niż Polskę, ale w końcu nasi czcigodni adwersarze kierują się przede wszystkim interesem grupowym. Komiks to już jednak próba wykreowania wizerunku kraju prostackiego, wulgarnego, obscenicznego. I nie robiła tego jakaś infantylna firemka, tylko ministerstwo, którego obowiązkiem jest dbałość o interesy Rzeczypospolitej. Znakomitym, według mnie symbolem są kosmici. To wręcz esencja rządów Platformy Obywatelskiej, genialna ilustracja wiedzy o państwie, diagnozy sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej Polski, jakimi dysponują jej politycy.

I wreszcie as wśród gadżetów, „Lechu to Polska”. Dał wczoraj popis reprezentowania interesów naszego kraju w „Kropce nad i” Moniki Olejnik. Wił się jak przysłowiowy piskorz, żeby tylko nie wskazać winnych stanu wojennego, nie nazwać ani jednej zbrodni komunizmu po imieniu, nie powiedzieć niczego złego o generale Jaruzelskim. Wybielił Tuska i Putina i jednym ruchem obrzucił błotem śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy smoleńskiej. Był lepszy niż MAK i Tatiana Anodina. I bardziej rosyjski niż sama Rosja.

Otóż, Lech Wałęsa nie jest Polską, tak jak nie był „Solidarnością”. To o Annie Walentynowicz mówi się Anna Solidarność. Ją również oblał pomyjami mówiąc, że niepotrzebnie uczestniczyła w jakiejś „pielgrzymce do Katynia”.

Anna Fotyga

Leave a Reply